Blog StarWars.pl
Hostage Crisis
Autor: Jedi Nadiru Radena

Sytuacja: łowcy nagród pod wodzą Cada Bane’a podejmują brawurową próbę ataku na Gmach Senatu Republiki Galaktycznej. Cel: pojmać kilku Senatorów, by użyć ich jako zakładników do uwolnienia z republikańskiego więzienia Ziro Hutta. Największa przeszkoda: Rycerz Jedi, bohater Republiki, Anakin Skywalker...

Seriale dzielą się na te, które bezlitośnie ucięto decyzją siły wyższej (czytaj: stacji telewizyjnej wykładającej nań pieniądze), na te bez żadnego klarownego zakończenia, jak i te, które otrzymują swój finał. Ja na przykład piszę tą recenzję pod wpływem odurzającego narkotyku zwanego Battlestar Galactica, które otrzymało najpiękniejsze zakończenie w historii tasiemcowych produkcji szklanego ekranu. Wiem, że serial ten nie powróci nigdy, jest definitywnie zakończony, a wszelkie spin-offy to już przysłowiowa „nie ta sama bajka”. Pewnie mi nie uwierzycie, ale naprawdę płakałem, kiedy się skończył. Będę za nim tęsknił, będę go co roku oglądał na nowo i za każdym razem będę tak samo przeżywał wydarzenia widoczne na ekranie. Co ma piernik do wiatraka, zapytacie? The Clone Wars, choć to część mojego ukochanego Star Wars, ani razu nie było choćby bliskie wywołania u mnie podobnych reakcji. Wiem, że porównuję dwie kompletnie różne rzeczy skierowane do kompletnie różnych widowni, ale nawet w swoim gatunku TCW jest po prostu średnie, by nie rzec: słabe. Oto finał pierwszej serii The Clone Wars, odcinek Hostage Crisis, na który ani chwilkę nie czekałem — jeśli już, to tylko z ulgą, że na parę miesięcy będę miał spokój.

A secret shared is a trust formed.

Ulga jest całkowicie uzasadniona, gdyż Hostage Crisis to jeden wielki koszmar. Sądziłem, że dylogie o porwaniu Dooku i pewnym wirusie to najgorsze zbrodnie na logice, jakie popełniło The Clone Wars, ale finał pierwszego sezonu przebija wszystkie „dokonania” ekipy Dave’a Filoniego. Już z zapowiedzi wynikało, że będziemy mieli do czynienia z wierutną bzdurą, lecz gdzieś tam w głowie majaczyła nadzieja, że może dialogi będą na poziomie albo przynajmniej postacie — szczególnie zaś dobrze zapowiadający się szef łowców nagród, Cad Bane. Gdzie tam! Jedynym jaśniejszym punktem odcinka jest pierwsza scena, w której obserwujemy rozmowę Anakina z Padmé, co chyba samo w sobie najlepiej świadczy o miernocie Hostage Crisis. Konwersacja między małżonkami jest dość dziwna, za to nie obraża inteligencji widza, czego nie da się powiedzieć o reszcie epizodu, gdzie nawet sceny walki, które zazwyczaj da się oglądać, jeśli nie polubić, potraktowano w sposób urągający jakimkolwiek standardom. Sam nie wiem, od czego zacząć gromienie odcinka, tak wiele się tego nazbierało.

Zacznijmy od pomysłu zaatakowania Senatu Galaktycznego, jednego z najlepiej chronionych gmachów na Coruscant, a co za tym idzie w całej Galaktyce. Już w momencie pojawienia się intruza, cała Straż Senacka powinna być na nogach (kamery, someone?). Oddanie strzału do któregoś z gwardzistów spowodowałoby natomiast zmiecenie łowców nagród z powierzchni ziemi, jako że, nie licząc całej Straży, na pomoc przyleciałby najbliższy garnizon szturmowców-klonów (tu przylatuje on dłuuugo po fakcie). Budynek zostałby natychmiast zamknięty na cztery spusty, a Senatorzy jeśli nie od razu ewakuowani — w końcu zawsze istnieje możliwość, że to skoordynowana napaść z wielu stron — to przynajmniej przydzielono by im pokaźną eskortę. Zakładając, że jakimś cudem łowcy wdarliby się do środka, tam powitałaby ich cała armia Straży Senackiej. W zasadzie nie ma sensu kontynuować tej wyliczanki, bo już w tym momencie wszelkie prawa logiki zostały zdeptane, oplute, złamane i tak dalej. A, wspominałem o tym, że w Hostage Crisis z Anakina „Bohatera Bez Skazy” Skywalkera zrobiono ostatnią ofermę? Nie tylko nie wyczuwa gwałtownych zgonów kilkunastu gwardzistów i żadnego z zagrożeń (daje się dwukrotnie podejść od tyłu!), ale też najwyraźniej nie potrafi użyć Mocy, by wyeliminować dwóch polujących nań łowców nagród. Na Moc, czy ludzie tworzący ten odcinek zapomnieli zabrać z domu swoich mózgów, gdy składali do kupy Hostage Crisis?

Wylałem parę litrów żółci i prawdę mówiąc mógłbym jej wylać dwa-trzy razy więcej, ale myślę, że przytoczyłem dość argumentów na rzecz swojej skrajnie negatywnej opinii odnośne Hostage Crisis. Już to pisałem w innej recenzji, jednak powtórzę: są pewne granice tolerancji, dodatkowo obniżone dla serialu, którego ‘ main target’ to dzieci. Kilka odcinków The Clone Wars dowiodło przecież, że można się trzymać tych granic i jednocześnie stworzyć naprawdę niezłe historie. Ale widać komuś się ubzdurała denna opowiastka o senatorach-zakładnikach i tego kogoś nie wyśmiano, co doprowadziło do realizacji najgorszego odcinka pierwszego sezonu The Clone Wars, Hostage Crisis. Mam nadzieje, że nie jest to zapowiedź tego, co ujrzymy w drugiej serii, bo gdyby tak nie daj Mocy było, po prostu spasuję; nie ma sensu się denerwować.


Ocena: 2/10


Recenzja:
Jedi Nadiru Radena
Notka z opisem fabuły:
Jedi Nadiru Radena



Informacje o odcinku:



Scenariusz: Eoghan Mahony
Reżyseria: Giancarlo Volpe
Data wyświetlenia: 20 marca 2009
Numer epizodu: #22
Numer produkcyjny: #2.04
Aktorzy głosowi:
Corey Burton — Cad Bane, Ziro Hutt, Shanan Alama
Matt Lanter — Anakin Skywalker
Catherine Taber — Padmé Amidala, Betty Droid
Phil LaMarr — Bail Organa, Orn Free Taa, Senator Philo
Ian Abercrombie — Najwyższy Kanclerz Palpatine
Dee Bradley Baker — szturmowcy-klony, Robonino, Onaconda Farr
Matthew Wood — 3D, Gwardzista Senatu #1, 3, droid-komandos
Tom Kane — Narrator, Kapitan Gwardii Senackiej
David Acord — Gwardziści Senatu
Anthony Daniels — C-3PO
Jaime King — Aurra Sing


Ciekawostki:

  • W jednej z wersji scenariusza zamiast Orn Free Taa, w gabinecie Palpatine’a miał się znajdować Mas Amedda. Zrezygnowano jednak z tego pomysłu, gdyż nie istniał jeszcze komputerowy model Ameddy, który można było wstawić do odcinka.
  • Wśród Senatorów, którzy zostali wzięci jako zakładnicy, znajdują się: Riyo Chuchi z Pantory (wystąpiła w Trespass), Onaconda Farr z Rodii (wystąpił w Bombad Jedi), Jakker-Sun z Ithorii, Dantum Roohd z Kuat (kostium wzorowany na stroju Giddeana Danu z Zemsty Sithów), Zinn Paulness i delegat z Christophsis.

  • Podczas poszukiwań Anakina, Shahan Alama natyka się na „Droida Betty”, luksusowy model BD-3000, który pierwszy raz pojawił się w Zemście Sithów.
  • Robonino, którego wygląd został oparty na niewykorzystanym szkicu koncepcyjnym Iaina McCaiga (pracował przy wszystkich prequelach), ma na swoim plecaku napisane „Patsfan”, co jest aluzją do drużyny futbolu amerykańskiego, New England Patriots.


Linki do dodatkowych materiałów w języku angielskim:

Opublikowane: 2009-03-24

Weź udział w konkursie!
Dejarik - zagraj z nami!
Ossus: Encyklopedia Gwiezdnych wojen
Falkon 2009


Wyniki
Ankiety

Głosów: 1145
Komentarzy: 0
Witaj

Anonimowy
Nick
Hasło
Zarejestruj  

SWgames.pl - gry Star Wars. The Force Unleashed, KOTOR, Battlefront
Ilum
Sluis Van
Starwarsy
[MARSite on-line - strona poświęcona światom stworzonym przez George'a Lucasa i Stevena Spielberga]
Cartoon Wars Blog
Brotherhood of the Sith
Copyright © The Outer Rim Team

Web site engine's code is Copyright © 2003 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Tworzenie strony: 0.123 sekund

Skierniewicki Fanklub Star Wars Utapau