|

Padmé i Jar Jar przybywają na swoją rodzinną planetę Naboo, gdy na jej terenie zaczyna się dziać coś niewytłumaczonego. Gdzieniegdzie znajdywane są roboty bojowe Konfederacji. Oboje postanawiają ruszyć na poszukiwania źródła problemu. Okazuje się, że ktoś obudził dawno pokonanego wroga, zdolnego zniszczyć nie tylko życie na Naboo, ale i w całej galaktyce…
Po raz kolejny zaryzykowali. W siedemnastym odcinku serialu powraca do akcji Jar Jar Binks. Jakby tego było jeszcze mało, wraz z Padmé przybywa on na Naboo. Nie jednego fana uderzy to pewnie ze zdwojoną siłą. Nie pierwszy raz przyjdzie nam bowiem zobaczyć wygłupy Gunganów oraz uroczą panią senator w niewoli. Gdzieś to już było, nie? Oto jak twórcy serialu jeszcze raz wkładają kij w to samo mrowisko — tak jakby nie czuli, że mrówki już dawno temu ich obsiadły…
Fear is a disease; hope is its only cure.
A mrówki potrafią gryźć. Oj potrafią. Warto chyba jednak ostrzyć sobie ząbki na co innego, bo ostatecznie nie był to taki straszny odcinek. Wybryki Jar Jara są zauważalne, ale poza jednym incydentem z głową astromecha wydają się nawet całkiem zabawne. Przyznam się, sam zaśmiałem się jak zobaczyłem Binksa w kombinezonie. Śmieszna była również jego pierwsza konfrontacja z Peppi Bow. Postać Gunganki jest do przyjęcia i całkiem przyzwoicie wpleciona została w fabułę. Tak więc, panie i panowie, schodzimy z Gunganów. Pojeździmy za to troszkę po fabule. Nie oszukujmy się, nie jest ona jakoś bardzo odkrywcza. Padmé po raz kolejny wpada w tarapaty i zostaje uwięziona — coś co już nie raz było przedstawiane w The Clone Wars. A sam fakt istnienia tajnego laboratorium na Naboo, i naukowca który wskrzesza największego wroga galaktyki, jest niezwykle naiwny. Przymknąć na to oko można, gdyby nie ten cholerny brak logiki.
Sam Nuvo Vindi, rzeczony naukowiec, został przedstawiony tutaj bardzo komicznie, co jest nawet miłym zaskoczeniem. Jest on właściwie parodią postaci „złego naukowca”, histerycznym śmiechem podkreślającym każdy swój ruch. Jednak sposób jego zachowania trochę psuje zbudowaną wokół śmiertelnego wirusa historię. Wychodzi więc na to, że Blue Shadow Virus praktycznie wszystko traktuje z przymrużeniem oka, i powstał raczej po to aby nas zabawić, aniżeli powalić jakąś zagmatwaną fabułą. Na plus można zaliczyć twórcom, że po raz kolejny całkiem fajnie zbudowane są dialogi pomiędzy postaciami. Szczególnie między Anakinem a Obi-Wanem. W tym jednak względzie, serial trzyma się na dobrym poziomie właściwie od początku. Odcinek zgrabnie się rozwija i końcowe sceny akcji zostały dobrze dopracowane pod względem budowania napięcia. Szkoda tylko, że jednak jakość animacji stosunkowo spadła. Żeby było śmiesznie, to właśnie wszelkiego rodzaju upadki postaci wychodzą animatorom najgorzej. Poza tym dalej brakuje dynamiki, a niektóre ujęcia są zbyt często powtarzane — na przykład Ahsoka biegnąca wraz z grupą klonów przez korytarze. Czyżby zabrakło tutaj pomysłów?
Jak pisałem na początku, nie jest to straszny epizod. Jego charakter, czysto rozrywkowy, jest do przyjęcia, a Gunganie, chociaż byli, to dużo nie nabroili. Najbardziej, o zgrozo, zaniża tutaj ocenę fabuła i animacja. Z racji tego, że wałkuję te wady praktycznie w każdej recenzji The Clone Wars, stąd końcowa ocena jest jaka jest. Możecie gryźć…
Ocena: 5/10
Recenzja: Thon Notka z opisem fabuły: Thon Korekta: Jedi Nadiru Radena
Informacje o odcinku:
Scenariusz: Craig Titley
Reżyseria: Giancarlo Volpe
Data wyświetlenia: 13 luty 2009
Numer epizodu: #17
Numer produkcyjny: #26
Aktorzy głosowi:
Catherine Taber - Padmé Amidala
Matt Lanter - Anakin Skywalker
James Arnold Taylor - Obi-Wan Kenobi
Ashley Eckstein - Ahsoka Tano
BJ Hughes - Jar Jar Binks
Michael York - Dr. Nuvo Vindi
James Mathis III - Kapitan Typho
Dee Bradley Baker - szturmowcy-klony
Anthony Daniels - C-3PO
Gwendoline Yeo - Peppi Bow
Phil LaMarr - Droid taktyczny
Tom Kane - Yoda/Narrator
Matthew Wood - droidy bojowe
Jameelah McMillan - Królowa Neeyutnee
David Acord - droid asystent
Ciekawostki:
- Kiedy Neeyutnee prosi Padmé aby poinformować Senat o prawdopodobnej inwazji, Amidala od razu odpowiada, że potrzebują więcej dowodów. Dobrze pamięta wydarzenia opisane w Mrocznym widmie, kiedy wielka inwazja na planetę doczekała się jedynie powołania komisji mającej zbadać sytuację.
- W oryginalnym scenariusz na początku odcinka miała zostać pokazana rozszerzająca się plaga, która odstaje się rzeką do wioski Gungan. Pozostałości tego wątku znalazły się w ukończonym epozodzie np. napięte relacje z Gunganami, o których wspomina Padmé.
- Scenariusz pierwotnie nazywał taktycznego droida „medycznym”. Stąd kwestia C-3PO: „Wszyscy chcemy usłyszeć twoje opowieści pełne medycznego heroizmu.”
- Laboratorium mogło zostać zbudowane ponad dekadę wcześniej, podczas inwazji na Naboo.
- Według scenariusza jednostki żołnierzy-klonów wysłanych do ataku na laboratorium to Wildfire, Snow Wolves i Calm Tree.
- Oryginalnie „droid królik”, który wziął ostatnią bombę, miał uciec w trzecim akcie. Padmé znalazła wtedy bombę ukrytą, bez powodu, w jednym z pokoi laboratorium. Droida ukrywającego się z bombą dodano dopiero podczas montażu, nie tylko aby fabuła była bardziej logiczna, ale również aby dodać ujęcie gdy nagle przestrasza on Padmé.
- Strażnicy Naboo zostali dodani później, wystawiając na próbę przydzielone odcinkowi fundusze. Twórcy postanowili, że użyją tylko modela jednego strażnika, który dzięki użyciu odpowiednich ujęć był jedynie widoczny. Pozostali dwaj są mniej widoczni.
- Podczas odtwarzania hangaru Theed, twórcy zauważyli, że ogony myśliwców Naboo musiałyby obijać się o ściany hangaru, aby myśliwce mogły zmieścić się w swoich dokach. Dave Filoni skonsultował się w tej sprawie z szefem ds. efektów specjalnych przy Mrocznym widmie Johnem Knollem. Okazało się, że mieli ten sam problem podczas kręcenia pierwszego epizodu.
- W scenariuszu rośliny w pokoju, w którym Padmé znajduje zagubioną bombę były oryginalnie liśćmi herbaty. Na samym końcu Giancarlo Volpi i Dave Filoni postanowili, że będzie lepiej, jeśli rośliny będą wyglądały jakby uczestniczyły w tworzeniu wirusa, stąd ich niebieski kolor.
- Twórcy nazwali korytarze laboratorium „disco-korytarzami”. Ich wygląd był zainspirowany korytarzami, po których porusza się Luke Skywalker w Mieście w chmurach z Imperium kontratakuje.
Linki do dodatkowych materiałów w języku angielskim:
|